Miłość w wielkim mieście
Singielki nie chcą już być same. Cztery aktorki Seksu w wielkim mieście tuż przed światową premierą jego kinowej wersji twierdzą, że życie w pojedynkę przestało być atrakcyjne. Dlaczego?
Singielki nie chcą już być same. Cztery aktorki Seksu w wielkim mieście tuż przed światową premierą jego kinowej wersji twierdzą, że życie w pojedynkę przestało być atrakcyjne. Dlaczego?
Kim Cattrall (filmowa Samantha) wygląda świetnie. Wzorzysta suknia od Michaela Korsa podkreśla jej figurę, a wielkie ekstrawaganckie kolczyki to znak, że potrafi bawić się modą. Jest i romantyczna Charlotte, czyli Kristin Davis. Wcale nie wydaje się osobą, która lubi długie spacery po łące. Czarne szpilki od Prady, wąska spódnica Dolce&Gabbana sprawiają, że jest ucieleśnieniem miejskiego szyku. I wreszcie Cynthia Nixon, filmowa Miranda Hobbes. Trudno jej nie zauważyć. Jest... pomarańczowa. Pomarańczowe włosy współgrają z oryginalną pomarańczową suknią od Diane von Fürstenberg. – Uznałam, że kolor nie pozwoli mi zginąć w tłumie – mówi aktorka. Nie pozwolił. Po pierwsze: gdzie są singielki? Ameryka z niecierpliwością czeka na kinową premierę Seksu w wielkim mieście.
Sarah Jessica Parker (gra główną rolę i jest producentką Seksu w wielkim mieście) nie kryje sceptycyzmu. – Serial zaczęliśmy produkować dziesięć lat temu. Teraz żyjemy w innej rzeczywistości, gospodarka przechodzi kryzys. A status singla to luksus ludzi zamożnych – mówi aktorka. – Kobiety udowodniły już, że radzą sobie same. Teraz chcą pokazać, że potrafi ą stworzyć trwały związek. Trudno oprzeć się wrażeniu, że mówi o sobie. Dziesięć lat temu, gdy rozpoczynała się dopiero moda na Seks w wielkim mieście, Sarah Jessica wiodła typowe życie singielki. Słynęła z upodobania do luksusu oraz licznych i krótkich romansów. Na liście jej podbojów znaleźli się między innymi seksowny, uzależniony od narkotyków Robert Downey Jr., wrażliwy, ale niezbyt stateczny Nicolas Cage czy wpływowy, choć nazbyt ambitny John Kennedy Jr. Wszystkie te znajomości były gorączkowym poszukiwaniem odrobiny szczęścia, ale nie przyniosły aktorce trwałego spełnienia w miłości.
– Zmieniłam się, gdy poznałam Matthew Brodericka. Dzięki niemu dowiedziałam się, czym naprawdę może być małżeństwo – mówi dziś Parker. Dodaje, że to ona zasugerowała Matthew oświadczyny. – Nie jestem singielką z przekonania. Z Carrie łączy mnie tylko chorobliwa skłonność do ładnych ubrań – wyznaje rozbrajająco aktorka. Co na to wszystkie młode Amerykanki, dla których była mistrzynią ekscytującego życia w pojedynkę? To one, idąc za jej przykładem, bawiły się w słynnych nowojorskich klubach Bungalow 8 i Butter, piły kultowy drink Cosmopolitan, wydawały pensję na szpilki od Blahnika i nie wyobrażały sobie innego sposobu na rozpoczęcie dnia niż duże cappuccino w kubku Starbucks. – 10 lat temu zastanawialiśmy się, kto będzie chciał oglądać przygody zwariowanych trzydziestolatek spragnionych szaleństwa, seksu, a nawet, o zgrozo, wibratorów? Okazało się, że chcieli je oglądać wszyscy – mówi Cynthia Nixon. Feministka Naomi Wolff nazwała Seks w wielkim mieście "punktem zwrotnym w amerykańskiej obyczajowości i popkulturze".
PO DRUGIE: POROZMAWIAJMY O MĘŻCZYZNACH
To właśnie Kristin Davis jako jedyna z czterech aktorek z Seksu w wielkim mieście nie związała się z nikim na stałe. W serialu gra pogodną idealistkę, która wierzy w małżeństwo. Znajduje bogatego, przystojnego, należącego do elity towarzyskiej partnera. Gdy wychodzi za niego za mąż, okazuje się, że wszystkie te zalety nie wystarczą, by stworzyć szczęśliwy związek. Mimo to po rozwodzie filmowa Charlotte nadal wierzy w miłość. Inaczej niż Kristin. Gdy pytam o mężczyzn, mówi smutno: "Umawianie się na randki jest okropne, związki są trudne. Czy w ogóle można je utrzymać?
PO TRZECIE: A CO Z SEKSEM?
Podczas gdy 43-letnia Kristin nadal się zastanawia, jaki powinien być mężczyzna idealny, jej przyjaciółki uczą się z nim żyć. Kim Cattrall, dowcipna, pełna wigoru, wydaje się mistrzynią towarzyskiego flirtu. To jej udało się przekonać kobiety, że w każdej z nich tkwi wamp. – Początkowo nie chciałam przyjąć roli Samanthy. Mam grać samotną kobietę po czterdziestce, która uwielbia seks? Co za bzdura! – mówi Kim. Gdy w końcu zagrała wyzwoloną erotycznie właścicielkę firmy PR, często podkreślała dystans do swojej postaci. – Nigdy nie zdecydowałabym się na jednonocną przygodę. Związek z mężczyzną musi być głęboki i trwały – twierdziła. – Gram kobietę opętaną seksem, a moje prywatne życie erotyczne jest ubogie i nieudane – przekonywała dziesięć lat temu. Napisała nawet książkę Satysfakcja. Sztuka kobiecego orgazmu, w której dowodziła, że do czterdziestki nie wiedziała, czym jest rozkosz. Dopiero mąż, Mark Levinson (współautor książki), uświadomił jej, że może być świetną kochanką. Poradnik okazał się hitem wydawniczym, ale i ostatnim wspólnym dokonaniem małżonków. Mark odszedł od Kim. Podobno nie potrafił pogodzić się z tym, że żona występuje w scenach łóżkowych. Aktorka była zdruzgotana. – To był już mój trzeci rozwód. Trudno opisać, jak bardzo czułam się przegrana. Wyjechałam do rodziny, do Kanady. Potrzebowałam wsparcia – mówi Kim. Znalazła.
W Toronto poszła na kolację. W restauracji przypadkowo poznała jej szefa, Alana Wyse’a. Młodszy o dwadzieścia dwa lata mężczyzna z miejsca zaczął zabiegać o względy aktorki. Czym ją przekonał? – Alan jest sobą. Nie udaje, że wie wszystko, co jest typowe dla panów w moim wieku. No i codziennie powtarza mi, że liczę się tylko ja... – mówi Cattrall. Trudno dziwić się komplementom narzeczonego. W aktorce jest magnetyzm, który sprawia, że młodzi mężczyźni wciskają jej wizytówki z numerami telefonów. Kim napisała kolejną książkę Inteligencja seksualna i wyprodukowała film pod tym samym tytułem dla HBO (bada w nim znaczenie erotyki w kulturach świata). Wydała też poradnik dla nastolatek Being a girl (Być dziewczyną), w którym opisuje swoje doświadczenia z płcią przeciwną we wczesnej młodości. – Odkryłam, że podobnie jak pisanie książek czy tworzenie filmów seks wymaga współpracy – uśmiecha się Kim. – Nadal nie uważam się za eksperta od erotyki. Ale czuję się spełniona. Najlepsza rada, jakiej mogę udzielić kobietom, brzmi: znajdź partnera, z którym poczujesz się na tyle bezpiecznie, by opowiedzieć mu o swoich pragnieniach – mówi Cattrall. Ona już znalazła. Po czwarte: jak stworzyć związek? Czterdziestodwuletnia Cynthia Nixon lubi podkreślać, że jest... zwyczajna. – Nie mam butów, które kosztowały więcej niż 300 dolarów – mówi z dumą. Ulubione rozrywki: przejażdżka metrem i hot dogi wprost od ulicznego sprzedawcy. Ale życie Cynthii jest zaskakująco dalekie od stereotypu.
– Liczy się tylko to, co najważniejsze. W tej chwili dla mnie to remont kuchni – mówi aktorka, z pewnym zadowoleniem pokazując połamane paznokcie. Cynthia jest przekonująca. Wiem, że nie potrzebuje męża. Nie chce nawet mężczyzny. Ale na pewno szuka miłości. Po piąte: moda jest wieczna Życie samotnych kobiet ledwo wiążących koniec z końcem, ubranych w źle dopasowane, tanie ciuchy nie byłoby tak ekscytujące. Dlatego w Seksie w wielkim mieście jedną z głównych bohaterek jest także... moda. – W filmie przebieram się aż 85 razy. Sprowadzaliśmy z Paryża pojedyncze egzemplarze ubrań z wiosennych i letnich kolekcji, żeby podczas premiery być w zgodzie z trendami – podkreśla Sarah Jessica Parker. Kristin Davis zachwyciła się suknią sygnowaną Zac Posen. – Dzięki niej zyskałam przydomek Czarny Łabędź. Była okropnie niewygodna i ciasna, ale to prawdziwe dzieło sztuki – mówi Davis. Ulubiona marka aktorek to Prada. Ulubiona stylistka: Patricia Field. – Byłam już po trzydziestce, gdy Patricia pokazała mi, jak podkreślić seksapil. Wcześniej uważałam, że elegancka kobieta nie powinna rzucać się w oczy – mówi Kristin Davis. Projektanci mody już od dawna prześcigali się w ofertach, licząc, że aktorki będą nosić ich kreacje zarówno w filmie, jak i na premierowej gali. Jeden z nich w zamian za wybór jego marki obiecał, że za darmo będzie ubierał synka Sary Jessiki Parker do końca życia. – Cóż, może moda na samotność przeminęła. Ale moda na Fendi jest wieczna – mówi Davis. O czym będzie Seks w wielkim mieście w wersji kinowej?
– O dorosłości. Cudowna jest siła kobiecej przyjaźni. Ale czasem przyjaciółki to za mało. Z najważniejszymi decyzjami: z kim się związać, czy mieć dzieci, jak je wychować, zawsze zostajemy sami – mówi Parker. Więc o czym? O związkach. O mężczyznach. A może nawet o miłości. Takiej, która przytrafia się nagle. Małej miłości w wielkim mieście.
Tagi: kobieta zdrowie uroda miłość zdrada moda kobiety
Artykuły o podobnej tematyce:
Nieleczone zęby stwarzają zagrożenie zawału serca
Ubrania w Krakowie
Błędy popełniane na randkach
Krakowska moda
Kobiecosc w dzinsach
Suplement diety c500
Bielizna dla nielegalnej kobiety
Aktywność robotów sieciowych: Google: 5, MSN: 1, Yahoo: 2
